Wokół tętnią próby zdania relacji z tej naszej niby Chelsea Show, a ja po trzech latach kolejnych wizyt, znużona powtarzalnością oraz natłokiem własnych spraw nie byłam na wystawie. Wygląda na to, że nie mam czego żałować, chociaż oczywiście żałuję, bo lubię mieć własne zdanie. Z drugiej jednak strony, ja lubię wydarzenia mniej masowe, jak coś jak FB staje się właśnie masowe, już mnie to tak nie kusi. Nie ma mnie na FB od dość dawna - po ponad 10 latach zlikwidowałam tam swoje konto, teraz myślę rozstałam się z ZtŻ.
W zamian mam owocowe szaleństwo - jak zapewne wszyscy w tym roku urodzaju - mam też tętniące życie zawodowe ubarwione kwiatami ;-)
Taki prezent :-)
Owoce albo już na tarasie, albo w kuchni
A tu już fiołki na tarasie także, wpisując się we wrzosowe i winobluszczowe odcienie jesieni
Owoce zaś już w słoiczkach, słojach... liczba rośnie ;-)
Piękna ta owocowa jesień. Jeszcze mnóstwo jabłek, brzoskwiń, gruszek, winogron... Dobrze że mam piwnice ;-)



Oglądam te Twoje jabłka i widzę, że są zdrowe. Moje opanował parch, mało tego wiele zgniło już na drzewach. Do tej pory tego nie było, z pewnością winne temu są nadmierne lipcowe opady. Parch dopadł też brzoskwinie, ale w mniejszym stopniu. U Ciebie też je zaatakował.
OdpowiedzUsuńTak, brzoskwinie nie wyglądają najlepiej ;-)Jednak po zdjęciu skórek dżem z nich doskonały. A jabłka mają robaczki, poza tym część spada i od razu zaczyna gnić. Nie nadążam za naturą!
UsuńZapomniałam dodać, że ładnie ukwieciłaś balkon a fiołek alpejski kolorystycznie się wpasował. :)
OdpowiedzUsuńA propos, nie mogę otworzyć Bobrowego Borkowa. Już zamknęłaś go na okres zimowy? ;)
Ps. Południe zaliczone. Było świetnie, pogoda dopisała. Przywiozłam sporo zdjęć i wrażeń.
Lubie na balkonie mieć zielono. Bez szaleństw, ale coś tam musi być. A fiołek rzeczywiście pasuje :-)
UsuńBobrowy Borków działa, mam sporo wejść codziennie, ale może natrafiłaś na jakąś chwilowa przerwę. Daj znać proszę, jakby były nadal problemy.
A zdjęcia pewnie obejrzę na O.?