Jak tu nie kochać polskiej jesieni, jej kolorów, bogactwa i .... mnóstwa pracy ;-)
Zbieram te owoce z drzew moich, zbieram opadłe, zgniłe i stracone dary natury, oddaję na kompost, grabię, przetwarzam, gotuję i nadal jestem w zachwycie :-) Bo tak już mam, że kocham ogrody.
Na szczęście sporo daje się uratować
Tu widać, co dzieje się na drzewie. Owoce gniją, niestety nie dojrzewają
Zerwanie nawet niedojrzałych owoców jest lepsze, niż zgoda na ich powolne gnicie. Przynajmniej nadają się na przetwory, szczególnie że te nie całkiem dojrzałe grusze to świetny owoc na marynaty, czy owoce w syropie.
A tu już tytułowe kolory
Sadźce wyjątkowo w tym roku pięknie się rozkwieciły
Kępa Kosmatki Śnieżnej
Irgi suną ;-)
A to zdjęcie Szmaragdów specjalnie dla mojego syna, kupowaliśmy te sadzonki razem.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz