czwartek, 8 września 2016

Gruszki, brzoskwinie, kolory...

Jak tu nie kochać polskiej jesieni, jej kolorów, bogactwa i .... mnóstwa pracy ;-) 
Zbieram te owoce z drzew moich, zbieram opadłe, zgniłe i stracone dary natury, oddaję na kompost, grabię, przetwarzam, gotuję i nadal jestem w zachwycie :-) Bo tak już mam, że kocham ogrody.

Na szczęście sporo daje się uratować


Tu widać, co dzieje się na drzewie. Owoce gniją, niestety nie dojrzewają
  


Zerwanie nawet niedojrzałych owoców jest lepsze, niż zgoda na ich powolne gnicie. Przynajmniej nadają się na przetwory, szczególnie że te nie całkiem dojrzałe  grusze to świetny owoc na marynaty, czy owoce w syropie.


A tu już tytułowe kolory



Sadźce wyjątkowo w tym roku pięknie się rozkwieciły


Kępa Kosmatki Śnieżnej


Irgi suną ;-)


A to zdjęcie Szmaragdów specjalnie dla mojego syna, kupowaliśmy te sadzonki razem. 


No i pięknie jest ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz