środa, 26 października 2016

Dzień za krótki na te liście ;-)

Kiedy skończyłam grabić i sprzątać ciemno już było. Wprawdzie niewiele więcej jest teraz do zrobienia, ale wciąż mam nadzieję na posadzenie hiacyntów i żonkili. Tulipanów nie sadzę, bo to efekt na jeden sezon, a potem znikają. Może te małe botaniczne 'Tarda' ? Listopad ma być ładny, liści już wtedy będzie mniej, to jakoś czas na inne prace może się znajdzie.

A ogródek nadal cieszy barwami i to jest całkowicie wyjątkowy rok pod tym względem.  








 

4 komentarze:

  1. Też grabiłam dzisiaj liście spod orzecha sąsiedzkiego, na szczęście niewiele ich już na drzewiw zostało. Na pozostałych drzewach jeszcze tkwią. :(
    Nowych cebulowych nie sadzę, to coroczne wyrzucanie pieniędzy. Mało które 'żyją' dłużej niż rok, dwa lata.
    A z sadzeniem żonkili powinnaś się pospieszyć. Optymalny termin ich sadzenia to koniec sierpnia, początek września.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem nieco zniechęcona do cebulowych, ale z drugiej strony dają tyle radości wiosną, kiedy jest dość pusto i szaro w ogrodzie. A co do terminu sadzenia cebulowych to zauważyłam, że ogrodnicze zasady sobie, a praktyka sobie ;-) Klimat nam się zmienił na tyle, że w wielu poradnikach pojawił się termin 'spóźnione sadzenie cebulowych' i jeśli nie ma mrozu w wielu ogrodach dzieje się tak nawet w listopadzie. Do tego teraz są spore przeceny na cebule, ryzyko niewielkie ;-)

      Usuń
  2. Tak, wybór jest spory, wydatek niewielki, ale... co robić jak miejsca brak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zupełnie inna historia :-) Ty masz bogactwo roślin, a u mnie - szczególnie po tej wiośnie 2016 - dziur a dziur ;-) Inna sprawa że potem te cebule utrudniają nowe nasadzenia, albo trzeba je zbyt wcześnie wykopać. Biorąc jednak pod uwagę prognozy na listopad sadzenie cebul chyba jest malo realne ;-)

      Usuń