piątek, 17 listopada 2017

Koniec sezonu :-(


To już naprawdę koniec ogrodowania w tym roku.

Kosiarka wywieziona do piwnicy, wszystko posprzątane, jeszcze tylko kompostu podsypię pod róże, pod parę innych roślin i nic już nie ma tu do roboty. Trochę żal, trochę smutno, ale przecież to nie na zawsze, to tylko przerwa, czas zająć się innymi sprawami.

Zdjęcia robione po ciemku, niewiele nadawało się do użytku. To tak dla pamięci kolejnego dnia na Młocinach.




4 komentarze:

  1. Ciekawe, jaka ta zima będzie? U mnie spadł pierwszy śnieg. Niewiele, ale dobrze, że uprzedził większy przymrozek. Ogródek masz wymuskany. Mnie nie udało się zakończyć planowanych prac. Jak tylko ziemia zamarznie okopczykuję róże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, zimy nie widać ; U mnie też dzisiaj biały poranek i tyle. W czwartek ciepło, ciśnienie skacze jak głupie, trudno za tą pogodą nadążyć. Tak czy inaczej rzeczywiście udało mi się zamknąć sezon w terminie ;-) I to w obu ogrodach, ale nie bez trudności. Przed nami wiele ciepłych dni, jeszcze wiele można zdziałać :-)

      Usuń
  2. Teraz wszystko sobie pośpi... - lubię tak myśleć zerkając na ogród przed-zimowy; za chwilę otulimy to i owo włókniną i w tym sezonowym ubranku zostawimy do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie pośpi jak widać ;-) Po rozmaitych próbach przestałam sadzić rośliny mało odporne na nasze warunki. Tylko głogownik jakoś sobie żyje, nawet bez ubierania na zime. Tylko marnie.

      Usuń