W sumie to on był Wielki, chociaż ja agnostyk, a z praktyk świątecznych to cenię porządki wiosenne, zajączki, kwiaty, ma być ładnie. Jaja też.
A Wielki był, bo obleciałam ogrody i jeszcze cmentarz dałam radę odwiedzić, groby posprzątać, wiosennie udekorować.
Oj, lubię jak mam wszystko na swoim miejscu :-)
Sernik się dopieka, piernik gotowy, żur i parę innych wspaniałych polskich potraw też. W lodówce zapas białego wina, filmoteka pełna nowości, dom czyściutki, udekorowany zajączkami i żółtymi kwiatami.
Mogę się udać na emigrację wewnętrzną ;-)
Oj, lubię jak mam wszystko na swoim miejscu :-)
Sernik się dopieka, piernik gotowy, żur i parę innych wspaniałych polskich potraw też. W lodówce zapas białego wina, filmoteka pełna nowości, dom czyściutki, udekorowany zajączkami i żółtymi kwiatami.
Mogę się udać na emigrację wewnętrzną ;-)
A na cmentarzu taki kot
Mijałam go parę razy w drodze po wodę, leżał tam bez ruchu, raczej mało zwracał uwagi na cokolwiek. Nie wiem dlaczego tam jest, ale jakoś mi go żal.
Z bardziej radosnych aspektów dnia to podlewanie ogródeczka i radość z patrzenia jak te napojone rośliny odżywają. Gdzie jest deszcz?
Nie wiem, jak ten ogródeczek daje radę, ale jest cudnie.
Dla mnie przynajmniej ;-)
Nie wiem, jak ten ogródeczek daje radę, ale jest cudnie.
Dla mnie przynajmniej ;-)
Regularnie i mocno tnę forsycje i jest dosłownie obsypana kwiatami.
Ten pierwiosnek rośnie tu od paru lat. Taki najzwyklejszy z supermarketu, niemal ciągle kwitnie.
I niezwykle udana odmiana żurawki. Marmalade polecam bardzo.
Mój busz :-)
Piwonie coraz większe, małe liliowce Stella w wielkich kępach.
Nawet lilia orientalna przetrwała
A tuż obok mam taki lasek i nie wiem co to, ale podejrzewam, że to może być kokoryczka. Sadziłam w ubiegłym roku w tym miejscu, sadzonka padła, dałam jej cień z dużego kamienia, może to ona.
Serduszka gigant
Jarzmianka zieloniutka
Tojeść kropkowana. Uważana za trudną do utrzymania z powodu ekspansywności, ale u mnie wcale się nie rozłazi. Może dlatego, że pełno tu innych roślin, to nie daje rady.
Ubiorek z kolejnego rozmnożenia
Trzmieliny i jaskry, które przetrwały suszę
Wesołych ŚWIĄT NA ŻÓŁTO :-)

Czytam bloga, macham wiosennie i życzę Wesołych Świąt.
OdpowiedzUsuńP.S. Myślę, że to kokoryczka. Też sadziłam w zeszłym roku, też padła i też w tym roku wyszły młode kły.
Dziękuję i zapraszam częściej. Chyba mamy wiele wspólnego, taką jednoosobową pasję do mordowania się w ogródku ;-)Mamy tez wiele podobnych roślin. Ciekawam, gdzie ten przyblokowy ogródek.
UsuńTak, to na pewno kokoryczka. Jestem jednak zdumiona, bo tu pełne słońce. Błąd ogrodniczki, nie pierwszy, nie ostatni. Chociaż czasem okazuje się, że rośliny wbrew opisom potrafią dawać radę w najdziwniejszych miejscach. :-)
Susza suszy. Dzisiaj ogródeczek okropnie wygląda. Podlałam co nie co, ale jeśli nie będzie deszczu, to padną wszystkie byliny. Moja cudna serduszka leżała dzisiaj jak placek. Podparłam wlałam parę konewek wody w rabatkę, ale chyba większość pąków przepadła.
OdpowiedzUsuń