Pogoda może nie zachwycać w sensie ogólnym, ale dla ogrodników to jest bajka! Jest mokro. Pada codziennie i nie jest to jakiś symboliczny deszcz czy mżawka, tylko prawdziwy mokry deszcz. Efekt w ogrodzie piorunujący, a wszystko tak cudnie zielone. Wreszcie jest pora na regenerację trawnika, na mnóstwo innych ogrodowych prac, które w tej suchej sypkiej ziemi, jaka była dotychczas wydawały się bez sensu.
Miałam bardzo pracowity dzień na Młocinach, pomimo deszczu, ale prace zaplanowane na dzisiaj jakoś pogodziłam z pogodą. Zaplanowałam skoszenie 'trawnika' - no umowny to trawnik, ale miejscami rośnie, więc przed jutrzejszą regeneracją trzeba było go przygotować.
Kilka ogólnych zdjęć, by pokazać, jak źle ten cudny niegdyś trawniczek wygląda.
Samochód zapakowany workami z ziemią, jutro regeneracja i dosiewka.
Gdyby nie trawnik to całość mojego ogródeczka wygląda nie najgorzej.
Hostowy zakątek dzięki dwóm wspaniałym Paniom - Basi i Halince - zapełnia się w niesamowitym tempie.
Stwierdzam stanowczo, że dzielenie host to wspaniała sprawa. Przyjmują się bez problemu, a te mateczne rosną lepiej jak się im coś 'odrąbie'. Sam rozmnażam te, które mam i polecam. Uważam jedynie, że należy to robić zanim rozwiną się liście, czyli na etapie kłów, ale mogę nie mieć racji.
Kokoryczka ma się wspaniale i ma pąki, ale nie wygląda tak, jak na zdjęciach w innych ogrodach. Szukam wyjaśnienia, ale taka też mi się podoba.
Bardzo radosny dla mnie widok. Mahonia się przyjęła, a rodgersja obudzona po zimie rośnie szybko. Jest piękna na tym etapie, potem kiedy jej wielkie liście pali susza - pomimo że rośnie w cieniu - to jest smutny widok.
I ten mój płotek z mixem wielu roślin. Berberysy, hortensja pnąca, bez i wyjątkowo późny w tym roku clematis 'Summer snow'. Na razie widać tylko jego konary, bardzo dużo musiałam wyciąć, bo były suche pędy. To nie jest typowe dla tego clematisa, bo jest z grupy której nie tnie się wcale, albo tylko korygująco. Mam wrażenie, że ubiegłoroczna susza daje o sobie znać także teraz.
Lubię ten widok, kiedy przychodzę do ogródeczka. Wita mnie kolorową ścianą roślin, z których każda została posadzona przeze mnie z nadzieją na taki właśnie efekt.
Kwitnienie róż zapowiada się niesamowite. Liczba pąków jest niezwykła.
7 godzin pracy. No bo jeszcze naprawiałam podpory dla winogron, a potem przerabiałam krzesło, które pokazywałam ostatnio. Teraz wygląda tak
A było tak
Jutro sieje ziemię i trawę, czyli robię dosiewkę. Ma padać, a zatem świetny czas na takie prace. Może - jak pogoda pozwoli - najpierw zrobię kanciki, bo lubię mieć porządek, bo mam Bentleya ;-) bo potem będzie po prostu mniej pracy.
Borków w środę, ale tam chwilowo nic robić nie trzeba. Niech tylko wszystko rośnie w deszczu, a czerwone dęby wracają do życia!
Ja zawsze realizuję to, co zaplanowane ;-) Choćby żabami z nieba padało... Lało, było zimno, ale potem jednak i przestało, i zrobiło się cieplej. Zatem ziemia do trawników rozprowadzona, nasiona dosiane, podlewać nie musiałam ;-) Teraz czekam na efekt, ale przy obecnej wilgotności zielona murawa za tydzień;-).
OdpowiedzUsuńDzielna z Ciebie kobietka Debro :) Ja od tygodnia nie wychodziłam do ogrodu bo leje równo. To nie majowy, przyjemny deszczyk tylko prawdziwa ulewa. Patrzę tylko z okna na piękną zieleń i czekam - jest tyle do zrobienia. Zakątki Twojego ogrodu wyglądają wspaniale i świeżo. Jestem pewna, że i z trawnikiem sobie poradzisz. Ja trawniki odpuściłam i zapuściłam łączkę. Przed koszeniem zebrałam tylko mleczyki na miód a teraz wysypały się stokrotki i też jest pięknie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za odwiedziny i przesyłam serdeczne pozdrowienia!
Zaczynam się zastanawiać nad tym deszczem ;-)))) Nadal mokra ściana za oknem, wczoraj nie pojechałam do żadnego ogrodu z tego powodu, dzisiaj też chyba nic z wizyty w ogrodzi, no to mi się zaczyna nie podobać. Jak ja lubię umiar! Albo susza tygodniami, a teraz pada i pada...
UsuńJa muszę mieć trawniczek, inaczej chyba by mi się ogródeczek nie podobał ;-) Mam dużo krzewów o bardzo kolorowych liściach, zielone tło trawnika uspokaja to wszystko razem.
U mnie przez kilka dni padało. Wszelkie prace wstrzymane. Dzisiaj była burza, ale taka sobie. I znow popadało, jest ciepło. Najgorsze to to, ze następny tydzień też ma być deszczowy, a trawnik nieskoszony! :(
OdpowiedzUsuńPrzetacznik Christa w ziemi, w odpowiednim czasie go z doniczek przeniosłam. Podlewany systematycznie, bez mojego udziału...;)
Udało mi się wczoraj z pogodą w Borkowie, bo dzisiaj od rana leje jak z cebra. Dosłownie, ulice to potoki, aż się bałam o samochód. No nie ma równowagi w tej przyrodzie ;-)
UsuńMam nadzieję, że przetacznik się przyjmie. Mój już spory, ale znacznie mniejszy niż w latach ubiegłych.
Pomimo wszystko, wolę deszcz, niż suszę i upały.