Wprowadzam zmiany. Tak jak wcześniej zapowiedziałam.
Walka z suszą nie dla mnie, a mając dwa ogrody i oba kawałek od domu, wiem że nie wygram. Zatem tam gdzie były tawułki, jeżówki, jarzmianki, budleje, dzisiaj przekopana ziemia i rosną juki!
Tak jak tu. Tu zresztą zestaw suszo-odporny. Rozchodniki, zawciąg i irgi. Gdyby nie ten saharyjski kolor trawnika wokół, byłoby ładniej.
Są miejsca gdzie jest jako tako
Na pocieszenie mam taras i kwitnące rozwary
Niedziela na Młocinach i muszę przyznać, że dobrze mi to zrobiło, bo ogródeczek jednak powoli odżywa. Ja go po prostu naprawdę bardzo lubię i było mi bardzo żal, że tak zmarniał.
Będzie tylko lepiej :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz