Są :-)
Wcale nie jest tak buro, jakby się można było spodziewać. Pewnie to też trochę za sprawą dzisiejszego słońca i ciepła.
Dzisiejsze obrazki z Młocin.
Berberys Juliany pochodzi z Chin i niestety często przemarza, ale póki jest, te kolory zachwycają.
Berberysy to moje ulubione krzewy, a jagódek mnóstwo, ptaki buszują, jak nas nie ma.
Dławisz w tym roku wyjątkowo obsypany owocami.
Irgi też trochę owocków mają.
Zastanawiam się czy ptaki jedzą te pęcherznicowe nasionka.
Ogródeczek trochę zaśmiecony nawianymi przez wiatr listkami, owocostanami klonów, ale pasuje to do pory roku. Nie ruszam tu już nic, wszystko czeka do wiosny i powrotu gospodarza. Ja tylko zaglądam i sprawdzam, czy nic złego się nie dzieje. Zimą w ROD-ach bywa przecież różnie. Na szczęście nasza działka jest usytuowana dość centralnie, na wprost Domu Działkowca, pod latarnią i kamerą ;-)))
Owoce berberysu (kwaśnicy) są wyjątkowo cierpkie i kwaśne. Ptaki jedzą je wtedy, gdy nieco przemarzną. W ogrodzie córki owoce wiszą na krzewach długo, znikają błyskawicznie po większych przymrozkach.
OdpowiedzUsuńNalewka ma piękny rubinowy kolor i świetny smak. Robiłam i próbowałam. :)
Basiu miło, że znowu jesteś. Chyba moje ptaki głupie są, bo połowa owoców z berberysów wyjedzona ;-))))
UsuńNalewek nie robię, osobiście nie używam, to i po co. Ale na zdrowie, ponoć nalewki dobre na wszystko :-)
Dwa krzaki pęcherznic rosną przed naszym balkonem i amatorami ich nasion są gile. Przylatują pod koniec grudnia lub (najczęściej) w styczniu - po kilka osobników, parami. Urzędują dopóki jest jedzonko. Aż miło popatrzeć, jakie robią wygibasy, żeby dostać się do nasion :-)
OdpowiedzUsuńTo musi być wspaniały widok, szczególnie że gile są takie kolorowe. Ja rzadko widzę te ptasie uczty, zwykle mnie tam po prostu nie ma.
UsuńAle ważne że ptaki są :-)