Z tym tytułem raczej oryginalna nie jestem, ale trudno nie skomentować szaleństwa naszej natury. Już nie pamiętam, czy był wcześniej taki grudniowy dzień, ciepły, słoneczny, ze śpiewem ptaków jak w marcu. A ma być jeszcze cieplej. Dzisiaj ogródeczek, w środę wiosna na wsi.
Do tego same korzyści - cztery godziny sprzątania, a było co i jestem odnowiona psychicznie. Oj brakowało mi tej pracy 'w polu'.
Wygląd ogrodu oczywiście wiosenny nie jest, ale w sumie nie jest tak źle. Gdyby trawnik był w lepszej kondycji, byłoby znacznie lepiej. Wiadomo, susza 2019 i trawnik to step.
Takie oto zatem widoczki grudniowej wiosny ;-)
I takie umowne dekoracje około świąteczne ;-)
I jeszcze coś dla wielbicieli kotów. Siedzą u mnie na balkonie. Na szczęście to tylko rdzewiaczki ;-)
Mam tam też takie cudo.
Teraz robi za kulę świetlistą, ale docelowo będzie w trawach w Borkowie
Miłego grudniowego czasu Wszystkim!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz