poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Coraz bardziej jesiennie


Pracowałam w deszczu, ale że była to raczej mżawka, nie przerwałam porządków. Zbyt rzadko jestem na Młocinach, by byle deszczyk mnie wypłoszył ;-) Jabłka zebrane i oddane sąsiadowi, ogródeczek wygrabiony, bluszcze przycięte, wszystko pod kontrolą. Widoki bardzo jesienne jednak.

To ulubiony zakątek mojego syna, kiedy w ubiegłym roku spędzał tu jesień. Teraz jest daleko i nie wiem kiedy go zobaczę. Kiedy patrzę na to miejsce, przypominam sobie jak z laptopem pracował pod morwami.



Zielona ściana dławisza i zarośnięta rabatka bluszczowa. Świetnie sobie razem dają radę. I dławisz i bluszcz to jednak ogrodowe bestie ;-) Ja tylko tnę bezustannie obie.


Bardzo zielono wreszcie


Rabata frontowa




Tardiva nadal kwitnie. Cudna odmiana hortensji. Planuję  mieć ją w Borkowie.


Skalniaczek pod wyciętym drzewem jest niezniszczalny. Nic tu nie robię, a zawsze jest jakoś ;-)


Zzieleniały



Dobrze że sąsiad nie ma jabłonek. Mam komu oddawać to bogactwo.


Młociny dają mi spokój, a po ostatnich przeżyciach w Borkowie bardzo mi to potrzebne. Nie mam ochoty na razie w ogóle jechać do Borkowa. I tak pojadę. Robota czeka.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz