piątek, 20 maja 2016

Rośnie, rośnie, rośnie wszystko!

Ostatnio chyba trochę za bardzo narzekałam, że nic mi nie rośnie.
W rzeczywistości bilans zysków i start jest zdecydowanie na plus. Zatem dzisiaj zdjęcia tego co rośnie i to nad podziw pięknie.

























wtorek, 17 maja 2016

Zzzz... zielono i zimno

Nie narzekam, bo mokro ;-)
Nie narzekam, bo zielono i wszystko rośnie.
Nie narzekam, chociaż zimno ale za to wszystko na miejscu.










 


piątek, 13 maja 2016

Suchy deszcz ;-)

Niby pada co chwilę, a ziemia sucha jak piasek. Podlewałam dzisiaj w czasie gdy padał deszcz nie zważając, co kto sobie może o mnie pomyśleć, ale te ułamki milimetra wody deszczowej z trudem nawet zwilżają powierzchnię ziemi bez możliwości dotarcia głębiej. Dodatkowo kosiłam dzisiaj trawnik, a po koszeniu silne podlanie to podstawa. 

I znowu znalazłam sobie dość pracy, by cały dzień minął nie wiadomo kiedy, ale za to jak przyjemnie!

Koszenie, odchwaszczanie rabat i trawnika, posadziłam też dwie irgi 'podkradzione' z dostawy dla Borkowa ;-)

A jeszcze była miła niespodzianka. Zakwitła poziomka ozdobna.


Dostałam kiedyś sadzonkę od wspaniałej osoby, Agnieszki, która pomimo młodego wieku odeszła już od nas. Mam od Niej wiele roślin i co roku, kiedy kwitną po kolei, myślę o Niej pamiętając, jaką była wspaniałą osobą. Do tego ta poziomka zakwitła po raz pierwszy. 

Dąbrówka i Gajowiec też od Agnieszki. Gajowiec może być uznawany za nieco ekspansywny, ale nie jest trudno nad nim zapanować, a do tego wiosną kiedy mało co jeszcze rośnie, jego biało-zielone listki zdobią, a potem lubię te żółte kwiaty.


A to Dąbrówki czas, teraz jest najpiękniejsza, potem jeśli jest za ciepło i sucho podsychają jej liście, traci tę soczystą świeżość. 


Irgi rosną. Tu jeszcze sporo brakuje, ale powoli uzupełniam straty.


Nowa bylinowa powolutku. Dwie jeżówki z tego nieudanego zakupu w plastikowych woreczkach już stracone. Zgniły :-(


Jarzmianki bardzo powoli, trzykrotka ledwie zipie, Red Baron kiełkuje, budleje też jakoś marnie - zaczynam mieć niemal pewność, że z jakiegoś powodu byliny u mnie po prostu nie dają rady. Może to kwestia liczby drzew owocowych na tak małej powierzchni. To jest mój ostatni eksperyment - jak się bylinówka tutaj nie uda, kończę z bylinami.

Krzewy i pnącza rosną u mnie doskonale.



Clematis Polish Spirit po silnym cięciu 35 cm nad ziemią rośnie bardzo szybko, a pędy ma tak geste, że połowy pergoli już nie widać.


Kalina koralowa nadal bez mszyc





  
Wprawdzie to też bylinówki w dużej mierze, a jakoś jest ;-)




I tak piątek kończy tydzień, jutro praca i następna wizyta na Młocinach dopiero w poniedziałek. I dobrze, odpocznę, dojdę do siebie, by z nowym zapasem sił ruszyć do moich kochanych ogrodów, bez których nie wyobrażam sobie już życia, pomimo że wymagają tyle wysiłku, tyle zmagań.

wtorek, 10 maja 2016

Ostatnie tulipany, orliki i werbena

Elegant Lady wreszcie pokazała jak wygląda.



W tle widać kwitnące orliki, mizernie ale są.



A werbena to całkiem przypadkowy zakup sadzonek, bo moje próby wysiewów jak dotąd były mało udane.



Tu widać jak wspaniale rośnie Rodgersja kasztanowcolistna. To już 'stara' roślina, jest u mnie czwarty rok.


Serduszka coraz większa


Sadziec z tegorocznej sadzonki wygląda wspaniale, ale i te stare egzemplarze sprzed dwóch lat też powoli doganiają.


Niestety rabaty okropnie zaśmiecone opadającymi płatkami z drzew owocowych



Trzcinnik chyba stara mi się wynagrodzić stratę wszystkich innych traw. Policzyłam: 4 turzyce Buchanani, 2 Zebrinusy, 2 Cabarety, 4 Gnomy, 6 rozplenic, 4 miłki, 5 włosistych, 10 Ice dance, sporo, tak z grubsza blisko 40 traw. 


A tu już śnieguliczka zieloniutka


I jeszcze moje miejsce odpoczynku. Problem w tym, że ja nie potrafię siedzieć dłuzej niż kilka minut. Zaraz wypatrzę coś do zrobienia i gnam, by to zrobić.



Poza tym dzisiaj gnojówka z pokrzyw pachnie w całym ogrodzie, trudno siedzieć w tym aromacie ;-))))