piątek, 8 maja 2015

Soczysta zieleń

Po ostatnich deszczach ogród na Młocinach zrobił się wreszcie soczyście zielony i do tego przez te dwa dni przerwy wszystko urosło w widoczny gołym okiem sposób. Już wkrótce zamiast rabatowych golizn, wszędzie będzie zielono. Niech tylko trawy podgonią, bo na razie wszystkie ruszyły, jedynie tylko zielonymi wąsami.

Po skoszeniu trawnika



Hosty ogromne i jeszcze bez najmniejszej dziurki



Paprocie też zaczęły rosnąć. Wietlica samicza i Piuropusznik



Rodgersja kasztanowcolista to jedna z tych roślin, które zawsze wprawiają mnie w zdumienie swoja urodą. Ogromne liście, cudne kwiaty, piękne głębokie kolory. Moja rośnie niemal jednego kiełka, ale to już jej czwarty rok.


I jak zawsze kochane berberysy
 


I nie mniej kochane pęcherznice z coraz większymi liliowcami pod nimi



Bez kwitnie




Kwitną bzy i kasztany, zieleń wokół intensywna i piękna, maj...

wtorek, 5 maja 2015

Ogrodowe zakątki i biało-czarne tulipany

Każdy ma w swoim ogrodzie takie miejsca, które pokazuje rzadziej, albo wcale. Też mam i nawet nie wiem, dlaczego ich nie pokazuję. Dzisiaj od nich zacznę - mój zakątek z głogami i drugi z tarniną



Z Aronią


Z pigwą

 
Moje białe i czarne



A tutaj mój świerk sierota otrzymany w czerwcu 2012 jako gratisek. To zdjęcie z dzisiaj


A to z czerwca 2012 roku, jeszcze nieposadzony


Tu już sobie rośnie


I to samo miejsce dzisiaj


A grusza kwitnie i śmieci ;-)


Jutro Borków i sadzenie roślin wodnych. Jak dojadą. Mięta wodna i Róża błotna między innymi.

poniedziałek, 4 maja 2015

Buro i sucho

Pogoda bura, do tego za mało deszczu, ziemia sucha, zbita, a jutro ma żar lać się z nieba. Podlewałam, myłam jaśminowca i kalinę z mszyc po oprysku mydłem potasowym, jak zwykle też usuwałam chwasty. Ot takie normalne ogrodowe czynności i jakoś mam wrażenie, że nie za bardzo jest o czym pisać.

Toteż tylko zdjęcia, wszystkie znajome.









Do tego nie lubię ogrodu na etapie, kiedy płatki z kwiatów drzew owocowych zaśmiecają wszystko, tak że ogród staje się nieco bałaganiarski. Trochę tak jak na jesieni, kiedy liście opadają, tylko z nimi łatwiej walczyć, łatwiej zbierać. Płatków pozbierać się nie da ;-)

czwartek, 30 kwietnia 2015

Kolejny dzień na Młocinach

Taki spokojny, zwykły dzień. Nareszcie!

Bez wielkich działań, bez pośpiechu, tylko drobne prace ogrodowe, spokój a i pogoda o dziwo dopisała. Dzisiaj znacznie cieplej, w słońcu wręcz gorąco. 

A w ogrodzie mało zmian, bo znowu zimno było i wszystko zatrzymało się w miejscu. Już mnie to niecierpliwi, już chcę letniego ogrodu z wybujałymi trawami, gęstymi ścianami pnączy i krzewów. Ale na to przyjdzie w tej pogodzie poczekać jeszcze trochę.

Kilka dzisiejszych obrazków. Lekko rozkwitły czarne tulipany na berberysowej



Zawciąg nadmorski szykuje się do kwitnienia


Rozchodnik  Aubergine. Jest ciemno-czerwony, podobny do Matrony, ale o wiele lepiej rośnie


Szafirki powoli przekwitają


Za to orliki w pąkach


Serduszka ma już sporą kępę liściową


Kiełkuje wszystko. Trojeść bulwiasta, tawułki Arendsa, nachyłki, floksy są już całkiem spore, wszelkie przetaczniki w zielonych kępach, paprocie ruszyły, Rodgersja kasztanowcolista podobnie jak wszystkie hosty ma spore kły. Stąd moja niecierpliwość, bo już bym chciała je wszystkie mieć duże ;-)

No ale wiadomo, cierpliwość to obowiązkowa cecha ogrodnika.


środa, 29 kwietnia 2015

Kwiatki zamiast kamieni

Tytuł stąd, że dzisiaj relaks wśród kwiatów na Młocinach, po wczorajszej absolutnie niewolniczej pracy w Borkowie przy kamieniach w ilości jednej tony. O tym kontraście między Młocinami i Borkowem pisałam wiele razy, ale po wczorajszej zaprawie, dzisiaj naprawdę czułam się jak na niezwykle długim urlopie. Zresztą atmosfera w stolicy totalnie weekendowa. 

Pierwiosnek Łyszczak w całej okazałości



Pąk na Globemaster



Tojeść kropkowana 'Aleksander'


Róże się pną ;-)


I winorośl rusza



Wilczomlecz złocisty w pełni rozkwitu



Wisienka ;-)


Zielona ściana Clematisa Polish Spirit. Po przycięciu idzie w górę gęsty i wyraźnie mocniejszy.


I równie zielona ściana Ognika, co cieszy mnie niezmiernie, po jego zeszłorocznej chorobie. Przetrwał! A to jedna z pierwszych roślin, jakie posadziłam tutaj. To odmiana Red Column, ale jeszcze się nie dochowałam takiej czerwonej ściany, jak pokazują na zdjęciach w opisie rośliny. Może w tym roku, bo szykuje się obfite kwitnienie.


Ale zanim pojechałam na Młociny, była jeszcze wizyta a Castoramie i naostrzenie łańcucha do piły. Nie tylko łańcuch naostrzony, do tego zamontowany, sprzęt sprawdzony, super serwis. Polecam, a koszt niecałe 15.- zł.

A piła była potrzebna, bo miałam koncepcję zmiany wysokości barierek do mostka. Podpory już pocięte, ale sprawdzian za tydzień. Dopiero w środę wybieram się do Borkowa.

W Castoramie zajrzałam do działu ogrodniczego, ale pustawo, sezon wyraźnie dopiero w organizacji. Naprawdę nie znalazłam żadnej pokusy,a zwykle to jeden z moich ulubionych punktów kupowania roślin. Wyjątkowo dobre zaopatrzenie w sadzonki w super cenach, ale to tylko w tym sklepie.