środa, 3 czerwca 2015

Róże ponad wszystko ;-)

Róże - bo kiedy po czterech dniach nieobecności na Młocinach znalazłam się przed moim ogródeczkiem, zobaczyłam taki widok.



Moje pnące wreszcie się nieco wykazały, a czekałam na to - bagatela - trzy lata !


Nadal pozostaje zagadką, czy to na pewno Flammentantz, bo te moje krzewy kwitną dwa razy, a to nie jest cecha tego gatunku. Zobaczymy, ale ja i tak bardzo lubię pomimo ich niezwykle 'kiczowatej ' urody. No taka jest prawda, że róże zawsze są zbyt pięknie, zbyt czerwone, zbyt doskonałe... Istny kicz, ale chyba powoli zmieniam moje preferencje artystyczne ;-)


Pierwszy zbiór owoców - jagódki kamczackie obrodziły. Jest faktem, że zbieranie ich bez płachty pod krzewami, oznacza jagody z ziemią. Bardzo łatwo opadają.

No i jest kolor piwonii. Niestety ani biały, Baroness Schroeder, ani Red Charm, tylko pospolity 'majtkowy' ;-) Ale i tak się cieszę, bo to moja pierwsza własna piwonia.


 Kwiaty na Hortensji pnącej, cudnie rosnącej


Czarne Rudbekie


 No i takie tam...





Jutro grillowanie z synem, tutaj, na Młocinach, czyli wielkie świętowanie, tylko inaczej ;-)

czwartek, 28 maja 2015

Mój ukochany ogródek ;-)

Ukochany ogródek na Młocinach i łąki w Borkowie za którymi tęsknię bezustannie, bo jestem tam zbyt rzadko, ale i tak znowu nic mi do szczęścia nie brakuje ;-) 

A Młociny tak zielone i bujne, że nawet koszenie trawy jest mniej paskudne, jak się patrzy na te zielone ściany ;-) Kosić nie lubiłam nigdy, a po porażeniu prądem w ubiegłym roku - z własnej winy - każde koszenie to dla mnie ogromny stres. Teraz zawsze koszę w odpowiednim obuwiu, rękawiczkach i bardzo uważam gdzie jest przewód od kosiarki.  A zatem kosiłam, przycinałam i po prostu cieszyłam oczy moim ogrodem.

Mam nadzieję, że zaglądającym też się spodoba ;-)























wtorek, 26 maja 2015

Migawki z Młocin

Zmian niewiele mimo że od piątku to trzy dni. Nawet trawa i chwasty niespecjalnie urosły. Piwonia nadal w pąku. To będzie moja pierwsza. Rok temu w marcu posadziłam dwie, czerwoną i białą - chińską Red Charm i Baroness Schroeder i teraz nie wiem, która gdzie rośnie. Ta druga na razie nie ma zamiaru kwitnąć.



Pąk na Rodgersji coraz większy

 
Jedyna nowość to pierwszy kwiat na Trzykrotce



Nowe kwiaty także na Róży pomarszczonej


Cieszy bujność krzewów. Szmaragdy 'tłuściutkie' ;-)


Rokitniki kudłate



Ogniki w kwiatach i ani śladu po ubiegłorocznej chorobie, co w skupieniu uwieczniam ;-)


Kostrzewy kwitną, Trzcinniki ogromnieją
 

Zielono i kolorowo, ale nie od kwiatów, bo to nie moja koncepcja ogrodu



A poza tym zimno, zaczęło padać...


piątek, 22 maja 2015

Jak piątek to Młociny ;-)

Przed pracującym weekendem i trzema dniami bez wizyty na Młocinach piątek jest zarezerwowany na prace tutaj, tak by ogród był przygotowany na moją dość długą nieobecność. 

Pisałam już o tym wiele razy, ale mam ochotę raz jeszcze wyrazić swój zachwyt nad faktem, ze pracuję właśnie w weekendy. Dzięki temu nie dotyczą mnie weekendowe celebracje i tłok na drogach. 

Kiedy dzisiaj odjeżdżałam z Młocin w Domu Działkowca trwały przygotowania do weekendowej imprezki - wrzaski dzieci biegających po ogrodzie szybko wypłoszyły mnie do domu, a to co będzie w sobotę na szczęście nie będzie moim udziałem.

A w ogrodzie chwastowisko! We wtorek zostawiłam rabatki czyste, dzisiaj i trawnik i każda wolna piędź ziemi zieleniła się ślicznymi chwastami. Poza tym dziwnie sucho jak na te ostatnie ulewy, więc podlewałam, gracowałam, spulchniałam...

Z nowych obrazków niewiele, bo raczej nadal pąki wokół. Oglądam zdjęcia z ogrodów z kwitnącymi w pełni czosnkami, a u mnie daleka droga


I tak wyglądają nie tylko te wielkie, ale właściwie wszystkie. Piszę właściwie, bo jest jeden wyjątek, do tego wcale nie kwitnie tak jak czosnki?

Kwiaty są pojedyncze, a nie zebrane w typowe dla czosnków wiechy z licznymi kwiatami. Mam wrażenie, że jednak sprzedano mi inne cebule ;-) co ostatnio jest chyba niestety dość powszechne. Zaznaczę, że kwiat jest śliczny i nie mam nic przeciwko takim niespodziankom, ale jednak lubię wiedzieć, co mi w ogrodzie rośnie. 

Z innych białych kwiatów mam kępę coraz większą Piaskowca górskiego. Kilka lat temu kupiłam taką mizerną sadzonkę, która wegetowała w różnych miejscach i wydawało się, że nic z niej nie będzie. Przesadzona kolejny raz, w tym roku rośnie coraz większa, a sądząc po liczbie paków jeszcze jakiś czas będzie kwitnąć.


Hosty wielkie i piękne i nadal bez jednej dziury!




 Zebrinus jako jedyna z moich traw ma takie rozmiary


 Pozostałe rosną, ale dziwnie powolnie. Obok Zebrinusa rośnie Sadziec i ten z każdym dniem coraz większy


Kwitnie Trzmielina oskrzydlona, ale zgodnie z opisem bardzo niepozorne to kwitnienie, ale wiadomo że w jej przypadku chodzi o te barwy jesienią

Na koniec trochę zielonego buszu ;-)

Ściana Dławisza już całkowicie odseparowała mnie od otoczenia, a Clematis Polish Spirit po tegorocznym cięciu jest gesty jak nigdy przedtem.