czwartek, 10 grudnia 2015

Wiosenny grudniowy dzień ;-)

Dzień pełen słońca dzisiaj, co po ostatnich kilku mglistych i szarych dniach stanowi wspaniałą odmianę. 

Do tego odzyskawszy samochód powoli powracam do dawnego życia, chociaż przyznam, że nie bez pewnej traumy - jazda samochodem na razie to wielki stres, stale boje się, że znowu coś się wydarzy. Wiem, że to bardzo złe podejście, ale wiem też, że to minie, tylko muszę konsekwentnie przełamywać te obawy. W ramach tej konsekwencji dzisiaj wizyta na Młocinach.

A na Młocinach bez zmian. Trochę liści nawianych przez wiatr, ziemia czarna, mokra, a że ciepło to i chwasty rosną bujnie. Wygrabiłam trawnik, wygracowałam rabatki, podsypałam kompostem korzenie pnączy, róż i rodgersji. Zabrałam wreszcie do domu kosiarkę, wymontowałam ostrze, naoliwiłam nożyce i sekatory, totalny porządek !

A potem 'natrzaskałam' zdjęć, bo dawno tego nie robiłam.

Trawnik zielony



Korale berberysów i plątanina hortensji pnącej


Pierwiosnek uparcie kwitnie i ma nowe pąki 


Ubiorek wiecznie zielony ;-)



Trzcinniki i kostrzewy


Berberys Juliany i trzmieliny


Młodziutka Juka, rozchodniki i Zawciąg nadmorski Rubrum


Widok przez budleje


Miskant Gnome i moja variegata


A Hortensja dębolistna jeszcze nadal ma te swoje cudne kolorowe liście.


Obok azalia japońska, jedyna zachowana, inne azalie niestety nie dały u mnie rady.




Dzień szczególny dla mnie dzisiaj bo to 39. urodziny syna. Aż trudno mi sobie wyobrazić, że mój syn niebawem wkroczy w swoje lata 40-te, a to już przecież wiek dojrzały. 

Poza tym nadal nie ma misiowego Szymona z aukcji TVN, co o tyle mnie rozczarowuje, że przez wszystkie poprzednie lata dostawa była naprawdę ekspresowa, a tu już drugi dzień i nic. 

Poczekam, przecież donikąd mi się nie spieszy ;-)
 
 

piątek, 27 listopada 2015

Młociny, 27 listopada

a pierwiosnek nadal kwitnie ;-)


Zdjęcie bardzo byle jakie, robione komórką po zmroku, ale dla mnie to zaskakujące, że po tych mroźnych nocach on nadal ma się doskonale.

Trochę koloru, Berberys Juliany i trzmielinki, które dostałam we wrześniu 2013 roku od bardzo miłego gościa. Zrobiłam z nich sadzonki i teraz mam małe poletko.


Trawki ładne, Trzcinnik i kostrzewy


A tu ślady nocnych gości, tuż za ogrodzeniem. Dziki szaleją po okolicy, dzisiaj wg informacji stołecznych mediów wyjadły wszystkie cebulki tulipanów posadzone niedawno w liczbie paru tysięcy. Miała być długa tulipanowa fala przez trawnik. Pozostał tylko zryty trawnik.


Wysprzątałam ostatnie liście, ziemia zmarznięta, ogródek zasypia gotowy do zimy.
 

Wspomnienie lata

Rok 2015. Zdjęciowe podsumowanie lata.





























środa, 18 listopada 2015

Bardzo listopadowo

Wyprawa w deszczu na Młociny. Pogoda pod psem - proszę psa o wybaczenie ;-) - ale zobaczyć ogródek bardzo niezbędna potrzeba, więc byłam.

Smutno i listopadowo, ale jakieś kolory nadal są. Pigwa się nadal złoci.


Iglaste, wiadomo ;-)


Głogownik


Smętne resztki Dębolistnej


Korzenie winorośli są zawsze malownicze. W lecie otaczają je włosy Włosistej, teraz z powodu wilgoci, włosista w snopku.


Moja frontowa rabatka z Moudry. 


Berberysowe korale i same berberysy.




Kolejne snopki włosistej pod Zebrinusem.




Nic nie robiłam, bo lało. Zresztą wiele do roboty nie ma. Popatrzyłam, podumałam o losie człowieka, o tym jak ulotne jest wszystko, jak trudne jest pokonywanie kolejnych etapów życia, a także o tym jak coraz jednak trudniej jest odnaleźć mój dawny optymizm. Im więcej smutnych i przykrych zdarzeń wokół, a perspektywa na przyszłość żadna, optymizm wysycha jak mój - tylko jak długo jeszcze mój - staw w lecie.