czwartek, 7 kwietnia 2016

Wreszcie jest kolorowo!

Po poniedziałkowej wizycie na Młocinach i wtorkowej wpadce z roślinami z netu byłam nieco przygnębiona. Na działce sucho, szaro, jakoś bez życia wyglądało wszystko. Na szczęście dzisiaj to już przeszłość.

Kolory i zieleń przywróciły mi dobry nastrój i radość z ogrodu.












Do tego udało mi się zrobić większość zaplanowanych prac. Pomalowałam i ustawiłam kratkę dla nowego clematisa.




Podlałam na ile starczyło przywiezionej wody. W ROD nadal nie ma jeszcze wody i ma być dopiero około 20 kwietnia. Sucho jest paskudnie. Czekam na zapowiadane deszcze.

Jeszcze raz posprawdzałam stan traw i niestety. Oto długa rabata padniętych turzyc. Jeszcze trzymam te suche kępy, licząc że może odbiją, ale to raczej płonna nadzieja.

 
Z traw doskonale ma się Trzcinnik



I niby trawa czyli Kosmatka Śnieżna. Muszę ją jeszcze dokładniej wyczyścić z suchych ździebeł, ale jest super. Wszystkie jej kępy i kępki tak wyglądają.


Zostało mi sporo drewnochronu po pomalowaniu kratki, to odnowiłam moją drewnianą ścieżkę. Znak rozpoznawczy mojego ogrodu.


To już jej 4. rok. Trzyma się doskonale i chyba jeszcze długo będzie służyć.

Piękny, słoneczny i ciepły dzień. 


wtorek, 5 kwietnia 2016

Wielki zawód

Od rana czekałam na kolejne rośliny. 

Jarzmianki, trojeście, jeżówki, trzykrotkę białą, kolejnego sadźca. W sumie 9 roślin.

Wreszcie kurier przybył i wręczył mi pudełeczko 20 x 30 cm od firmy Bilscy. W środku były małe plastikowe woreczki z suchym torfem i praktycznie niewiele więcej. Ten zakup kosztował mnie 80 zł.

Parę zdjęć tych cudów :-(






Nie wiem ile z tego wyhoduję, ale wiem jedno - nigdy, niczego z tej firmy nie kupię. Na stronie są piękne zdjęcia roślin i zero informacji o sposobie ich dostarczania.

Zabrałam się za ratowanie roślin, tzn. wyciągnęłam z piwnicy doniczki, kupiłam dobrą ziemię i zamieniłam taras w szkółkę. Wcześniej otworzyłam te plastikowe woreczki i namoczyłam trochę te suchulce.


Rosną.



Co z tego będzie, to nie wiem. Wiem natomiast, że nigdy, niczego nie kupię w tej firmie i nie polecam!

środa, 30 marca 2016

Krawędzie trawnika

Od paru dni planowałam zająć się poszarpanymi krawędziami trawnika i dzisiaj wreszcie kawałek obrobiony. Dodatkowo usunęłam tu drewniane krążki, które służyły jako dróżka do chodzenia, ale zarosły i nie za bardzo dawało się to poprawić. Krążków nie ma, dosypałam ziemi, dosiałam trawy, rozgrabiłam kompost, a kiedy skończyłam zaczął padać deszcz. No po prostu idealnie, tyle że wyglądać to będzie dobrze, jak trawka podrośnie.



Ostatnio to miejsce wyglądało tak


W październiku 2015


W  maju 2014 roku


W kwietniu 2013. Właśnie posadziłam lawendy i przetaczniki.


Ma ta rabata długa historię, jak zresztą każde miejsce w Młocińskim ogrodzie, zmieniane wiele razy.
 
A tutaj to jeszcze wspomnienie poniedziałku, kiedy było tak pięknie.


A teraz znowu szaro, zimno, pada...

poniedziałek, 28 marca 2016

Coraz bliżej wiosny

Wczoraj przed moimi wędrówkami po nadwiślańskich chaszczach wpadłam na krótko do Młocińskiego ogródka. Cisza tam, ani żywej duszy. Wiadomo! Niedziela Wielkanocna znaczy rodzina przy stole. A ja sprawdziłam stan mojego clematisa, ucieszyłam się z forsycji bliskiej kwitnienia, nie ucieszyłam z rozmiarów i byle jakości moich krokusów, popatrzyłam i poszłam nad Wisłę.






Trzcinnik wielkanocnie zielony ;-)


Głogownik nadmarznięty, ale nic mu nie będzie. Przywykł.


Dzisiaj też tam będę, pogrzać się w słońcu i nacieszyć moja prywatną wiosną. Dobrze jest mieć takie ogrodowe miejsce.



piątek, 25 marca 2016

A jednak wszystko rośnie!

Wczoraj z radością stwierdziłam, że ostatnia zimna noc nie zaszkodziła nowo posadzonemu clematisowi. Ale to nic dziwnego, skoro pochodzi od powojnika alpejskiego i jest wyjątkowo na mróz odporny. Zieloniutki i nawet ma 2 pąki. Violet Pink to grupa Atragene, a te kwitną najwcześniej.

Ale najpierw moja zielona ściana - wprawdzie to tylko tuje, ale mam do nich wiele sentymentu i związanych z nimi dobrych wspomnień. Wytrzepałam z nich wszystkie suche gałązki, wyczyściłam ziemię wokół, wyskubałam kępy Kosmatki, która doskonale daje sobie radę w towarzystwie Szmaragdów.Jeszcze te kępy Kosmatki malutkie, ale w ubiegłym roku podzieliłam jedną na 5 sadzonek.


Dla porównania Szmaragdy 25 października 2103 roku, kiedy je sadziłam. Wkrótce potem były przycięte od góry i od tej pory rosna głównie wszerz. Zamiast stożków, dzisiaj są walce, ale tylko trochę wyższe.



Na pergoli na pierwszym zdjęciu widać clematisa Polish Spirit po ostrym cięciu, ale już puszcza nowe pędy i o to chodzi. A ten nowo posadzony tutaj


A teraz cała seria tego co wylazło z ziemi pomimo zimna.

Przetaczniki


Sasanki


Serduszka wyszła

 

Hiacynty bardzo powolne.



Wilczomlecz Złocisty. Ten trzyma się wspaniale i co roku szybciutko pokazuje swoją urodę. Wkrótce będzie tu żółta kępa. Pozostałe wilczomlecze - a miałam ich całkiem sporo - niestety padły. Nie wiem jaka jest przyczyna. 


Złocisty pod koniec kwietnia 2015




Trzykrotka Wirginijska  'Concorde Grape' Jest różowo fioletowa. Ma też niebieską i uważam je za bardzo dekoracyjne rośliny pasujące do bylinowych rabat. W tym roku planuję jeszcze białą.


Posadzone budleje też mają się dobrze


 Trawa po kolejnym wygrabieniu paru wiader sianka coraz bardziej zielona, ale jeszcze jej sporo brakuje do dobrego wyglądu.



Wszystko rośnie, a że od jutra coraz cieplej, to już za tydzień można spodziewać się sporej zieloności.

Rokitniki, które nie chcą owocować, pomimo posadzenia obu odmian, męskiej i żeńskiej.


Krokusiki maleństwa ;-)


Trzmielina od Joanny z Ogrodowiska - były dwie sadzonki, teraz mam spore poletko. Bardzo wspaniała roślina.


Pięknie zielenieje Trzcinnik Karl Foerster



Niebieskie irysy i pierwiosnek Łyszczak, który jak dotąd nie chce się rozmnożyć.

   
A tak Łyszczak wyglądał w kwietniu 2015



Dzisiaj domowe porządki, pościel się wietrzy, pralka chodzi non stop, okna pomyte, nowe zasłony wiosenne do powieszenia, dekoracje gotowe, a cały dom wypełniony zapachem hiacyntów.

Z dwóch cebulek kupionych za grosze w hipermarkecie mam wspaniały hiacyntowy bukiet w cudnym białym różu.


Naliczyłam już 7 pąków, ale chyba to nie jest koniec.


Jeszcze wiszą zimowe zasłony, ale to już tylko na zdjęciu, hiacynty mają nową oprawę, na tarasie nowe dekoracje, ale to już pokażę później, w moim blogu O wszystkim...