piątek, 2 czerwca 2017

Nowe kwiaty


Peonia. Coraz bliżej, by pokazała co potrafi.




Trzykrotki wirginijskie, biała i fioletowa też jeszcze w pąkach



Czosnek Molly. O dziwo, bo w ubiegłym roku nie było go w ogóle.


Pęcherznice w kwiatach



Serduszka nadal kwitnie ;-)


Są też kwiaty na jarzmiankach, ale straszna marnizna :-(


Na koniec widoczki ;-)





niedziela, 28 maja 2017

Komary!


Gryzą jak opętane. Z trudem wytrzymałam 2 godziny, ale powyrywałam chwasty, trochę wyrównałam krawędzie trawnika no i oczywiście podlałam ogródeczek. Właściwie to pojechałam na Młociny, głównie po to, by podlewać.  Ziemia znowu jak skała, ale wszystko nad podziw w dobrej formie.

Kwitnie Róża pomarszczona i Krzewuszki.



Ogniki powoli bieleją od kwiatów


Serduszka niezmordowanie też nadal kwitnie







wtorek, 23 maja 2017

Doba ma 24 godziny ;-)


Wczoraj marudziłam, że tydzień nie ma 8 dni, ale przecież doba ma 24 godziny i jak dobrze zagospodarować ten czas, to znacznie więcej można w niego wtłoczyć. W ramach nowego podejścia do doby, dzisiaj znowu po pracy na Młocinach. Jest szansa, że jakoś opanuję obydwa - młociński ogródeczek i bobrowe łąkowisko ;-)  

Kosiłam, podlewałam, porządkowałam, aż komary nie dały żyć. Zdążyłam jeszcze ze zdjęciami, ale komentarze do zdjęć dodam jutro, bo dzisiaj nie mam już siły.

Serduszka u mnie w tym roku wyjątkowo okazała.



Zawciąg nadmorski Rubrifolia, tez w tym roku bardziej się rozrósł.


Kosmatka śnieżna - Luzula Nivea - rozkwita. Trawa, która tak naprawdę jest byliną. Świetnie rośnie pod Szmaragdami.



Odbijające róże, Marmalade i ozdobne poziomki, które inaczej niż te jadalne, wcale nie są takie ekspansywne.


Kalina koralowa. Wreszcie w kwiatach, chociaż jeszcze mogłoby być ich więcej, Jednak trochę mszyc jeszcze jest. Znacznie mniej, ale są i wtedy porażone pędy nie zakwitają.


Pod różą pomarszczoną, hosty, żurawki i przywrotnik.


Moja drewniana ścieżka. Szósty rok mija a jej nic się nie dzieje. Berberysy sypią kwiatowy pył,  pęcherznice rosną jak szalone.


Rodgersja kasztanowolistna i bardzo marniutka żurawka Fire Chief. To przez ostatni upał i brak podlewania. Byłam w Borkowie, a tu żar się z nieba lał. I tak ogródeczek przetrwał wspaniale.


Odmiany Sadźca, mniejsze i większe.


Trzmielina oskrzydlona ugina się pod własnym ciężarem. Wyjątkowo też urosła w tym roku. Generalnie obfitość mojego ogrodu zadziwia mnie w tym roku.


Ognik, którego nie tnę. Ma tu miejsce, jest też wspaniałym kolczastym parawanem od strony drogi. To odmiana Ognika szkarłatnego Red column. Nie przemarza u mnie, pomimo że wcale nie jest to osłonięte miejsce.


Jeszcze sadzonka Bodziszka korzeniastego do Borkowa i można wracać. Wieczór zapada, a zaczęłam dzień o 6 rano, zatem to już 14 godzin w biegu ;-)


poniedziałek, 22 maja 2017

W biegu


Czy tydzień nie mógłby mieć 8 dni? Bardzo brakuje czasu, nie mam go tyle dla Młocin, ile bym chciała. Borków jednak wciąga mnie coraz bardziej.  

Dzisiaj o 8-ej wieczorem pojechałam podlać ogródeczek, ale widok trawiastych wąsów na obrzeżach rabat i chwastów w trawniku był smutny. Nie wygląda to tak jak zawsze było, ale coś wymyślę i będzie dobrze.

Kilka marnych zdjęć z telefonu, bo nawet nie byłam pewna, czy dzisiaj pojadę i aparat został w domu.

Kalina zjadana przez mszyce nigdy nie kwitła. To pierwszy raz!


Poletko Zawciągu


Nieliczne, ale są ;-)


Róże odbiły i są niemal metrowe


Różowy kwiat w drodze


Jarzmianka w pąkach, trzy kolory Trzykrotki w pięknych kępach liści, budleje rosną, bylinowa wkrótce powinna być śliczna.



piątek, 12 maja 2017

Ale cudnie!


Wreszcie słoneczny i ciepły dzień. 6 godzin w ogrodzie. Przy takiej aurze, to żadna praca nie straszna. Do tego zieleń bujna i soczysta, niewielkie straty po mrozach, oczy odpoczywają po tych glonach w stawie i gnijącej trawie w Borkowie.

Zaczęłam od czyszczenia clematisa Paul Farges. Musze przyznać, że Summer snow chyba trochę wymarzł, bo bardzo dużo pędów w górnych partiach było suchych. To nie jest clematis do cięcia, ale czyszczenie coroczne jest nieodzowne. A przy jego tempie wzrostu, wkrótce znów będzie zielona ściana.

Teraz jest tak


Berberys Atropurpurea, hortensja pnąca, na ogrodzeniu Paul Farges, na słupie Wiciokrzew zaostrzony.


A po środku stary krzew bzu. Kwiaty nie zmarzły!


Ruszyły wszystkie odmiany sadźca, hosty ogromnieją



Trawy rosną




Na bylinowej wszystko coraz większe - floksy, jarzmianki, białe jeżówki, tawułki Arendsa, budleje musiałam przyciąć przy ziemi, ale to akurat norma.


Red baron też spory


Liliowce Stella d'oro, ja je bardzo lubię, ale wiem, że nie są popularne.



I ta bujna zieloność ;-)





A winogrona mam w dwóch odmianach. Te na wino mają małe pąki i nic im się nie stało, te deserowe miały spore liście i niestety liści już nie ma. Co z nimi będzie? Trudno teraz osądzić.

I co ja robiłam tyle czasu?  :-))))