poniedziałek, 14 września 2015

Jednak już jesiennie

Ale jakże kolorowo! Zawsze wolałam ogród kolorowy liśćmi, niż kolorowy kwiatami. I tak mam. Teraz jeszcze kolory traw dochodzą.

Trzmielina oskrzydlona powoli zaczyna swój jesienny spektakl.






 Nowa Rozplenica Moudry na tle rozchodników i lawendy

 


Jeżyny i winobluszcz



I dzisiejsze zbiory mieszane ;-) Jabłka, brzoskwinie i troszkę winogron, bo reszta nadal dojrzewa i nabiera słodyczy.



Piękny jesienny dzień, wprawdzie dopiero po pracy dotarłam na Młociny, ale te parę godzin w moim ogródeczku, to moje cudowne lekarstwo na stres, zmęczenie, czasem na smutki rozmaite. I znowu jest dobrze :-)

A Borków czeka, bo czasu brak, ale i Borkowa brak ;-)

czwartek, 10 września 2015

Zieleniejemy ;-)

Jakże cieszy ta normalna pogoda!

Ogród młociński powoli wraca do jako takiego wyglądu, a ja namiętnie fotografuję mój trawiasty zakątek, bo tak mi się podoba. Dzisiaj lekko przycięłam włosistą, oczyściłam zebrinusa z resztek suszu i oto jest taki widok




Daleka jestem od zachwytu, ale nie jest źle, także z trawnikiem.W szerszej perspektywie wygląda to chyba nawet lepiej, tylko ten zielony ekran psuje wszystko. Jak kiedyś tuje stworzą zieloną ścianę, ten widok może być całkiem ładny.


Inne zieloności to jak zawsze berberysowo-hortensjowy zakątek


Rugosa


Trzcinnik Karl Foerster


Moja pseudo-skalniakowa z nowym rozchodnikiem Robustum


Nieustannie śliczny Cabaret, a w tle turzyce Buchananii


I równie ukochana Hortensja Dębolistna


Z udanych hortensji mam dwie, tę dębolistną i pnącą. Anabelka z patyków idzie z trudem, ale nawet kwitła w tym roku. Mnie te dwie wystarczą ;-)

Oczywiście jak zwykle było grabienie, zbieranie opadłych jabłek, ale zbiory jabłek coraz bliżej. Akurat jak skończę z najgorętszym okresem w pracy będzie czas na zbiory. Najpierw jednych jabłek, potem brzoskwiń, potem drugich jabłek, potem winogron...  Urodzaj oczywiście cieszy, tylko praca przy przetwórstwie nieco przeraża :-)



wtorek, 8 września 2015

Wizyta w locie ;-)

Dzisiaj dosłownie tylko wpadłam na Młociny. 

Studenci potrzebują mnie bardziej niż ogródek jeden i drugi, a zatem pracuję i tylko pod wieczór zaglądam na Młociny. Nie było mnie tutaj 3 dni, spodziewałam się stert śmieci na trawnikach, liści i opadłych owoców, a tu niespodzianka. W kilkanaście minut wysprzątałam ogródek, który jednak po deszczach powoli odzyskuje formę. 

Jeszcze daleko do zieloności, szczególnie trawnika, ale nie jest źle.

Kilka szybkich fotek i z powrotem do arbeitu ;-)





Wszystko na miejscu, nowo posadzone rośliny mają się świetnie, owoce dojrzewają, jest dobrze ;-)

czwartek, 3 września 2015

Zieleń to ŻYCIE 2015 - moje nowe rośliny

Jak co roku, wystawa Zieleń to ŻYCIE to dla mnie okazja i niejako mobilizacja by kupić nowe rośliny. Mobilizacja, bo jak się ma dwa ogrody, miejski i wiejski to czasem nie wiadomo gdzie inwestować, a oba wymagają nakładów. 
Dzisiaj święto i są nowe rośliny dla Młocin.

Na kiermaszu spory wybór, ale ja miałam wewnętrzny nakaz - tylko trawy i ciemne rozchodniki. I tak tez się stało. Wprawdzie nie te trawy i nie te rozchodniki co chciałam, ale w sumie jestem w zachwycie.

To stoisko z trawami, z którego dosłownie w kilka minut zniknęły wszystkie Carex Comans, a było ich sporo.



To już moje ;-)


Teraz czas wracać i SADZIĆ!

Już u mnie. Kupiłam Carex comans Bronco x 3, Carex comans Frosted curls, Rozplenice Moudry X 2, Rozchodnika Robustum



Rozplenice już rosną




Tu nowy rozchodnik, obok zeszłorocznego Aubergine, też z wystawy



A tu już trawiasta z całym szczęściem ;-)







I jeszcze raz rozplenica.




wtorek, 1 września 2015

Księżyc i Cabaret

Tajemniczy tytuł ;-)

Nie kryje się jednak za nim żadna sensacja. W aparacie było zdjęcie sprzed paru dni, kiedy księżyc, wielki i wspaniały był widoczny w szczególny sposób. Kiedy wieczorem zobaczyłam go na niebie, nie mogłam się oprzeć i sięgnęłam po aparat. Ale to są bardzo trudne zdjęcia i mój księżyc to po prostu białe kółko.


A Cabaret to moja trawa, która mnie tak zachwyca, że ciągle ją fotografuję. Ten Miskant nie tylko nic sobie nie robi z upalnej suszy, to jeszcze wypuszcza nowe kłącza i tańczy na wietrze. W czwartek, jeśli będzie do kupienia na tegorocznej wystawie Zieleń to Życie, dokupię kolejne.



Dziwaczkowa rabatka





Clematis Polish Spirit wprawdzie rozrośnięty, ale niemal nie kwitł i powoli jesiennieje ;-)


 Berberysowa jak zawsze niezawodnie mnie zachwyca






I tak zaczynam wrzesień. Ostatni upalny dzień, jutro wreszcie oczekiwany powrót polskiego klimatu, jutro też Borków.

 

sobota, 29 sierpnia 2015

Niech się święci Dzień Działkowca! ;-)

PZD = Polski Związek Działkowców.

No nie jestem przekonana, bo jakoś przed wyborami wszyscy kochają działkowców, wiadomo jest nas parę milionów, ale święto jest, więc i ja pomimo późnej godziny, po pracy, wieczorem pojechałam dopieścić ogródek.

Głównie podlewałam, ale coraz mniej widać suszę w ogrodzie i gdyby nie trawnik i spore straty bylinowe byłoby jak dawniej. Ale ja, optymistka z natury, cieszę się tym co mam. 

Kolejnym koszem jabłek


Niezwykłą uroda Cabaretu


Girlandami winogron...



I tak koniec sierpnia, przyszły tydzień wreszcie wizyta w Borkowie - w środę, wystawa Zieleń to Życie - w czwartek i nowe zakupy. 

Jest na co czekać!