poniedziałek, 12 października 2015

Mróz zostawił ślady

Niestety.

To co zastałam dzisiaj na Młocinach jednak było trochę nieoczekiwane. W czwartek, w promieniach słońca walczyłam ze śliwą, ogródek niemal letni, a dzisiaj późna jesień. Takie oto widoki mnie powitały :-(

Kompletnie suche liście winogron
 



Łyse morwy i liściasty dywan na trawniku



Dławisz prawie bezlistny


Martwe dziwaczki, a jeszcze długo mogły kwitnąć.


Na szczęście parę zakątków ogrodu nadal cieszy kolorem.







 
Wywiozłam 4 wory liści, zmarzłam, na koniec zmokłam. Wprawdzie deszcz to akurat był jak zbawienie, bo pokruszone liście winogron przestały fruwać wszędzie, łatwiej było to śmietnisko uporządkować, a ziemi deszcz potrzebny od zaraz.

Ależ smutno! Chociaż wierzę, że piękna jesień jeszcze wróci.


czwartek, 8 października 2015

Krysia drwal ;-))))

Dzisiaj korzystając z pięknej pogody a i z ostatniego w tym sezonie kontenera na odpady z naszego ogrodu postanowiłam rozstać się z ostatnią śliwą, jaka jeszcze została z dawnych lat. Dwie pierwsze z powodu ciągłych chorób, braku owocowania oraz stopniowego usychania zostały ścięte i jedynie ich martwe pnie służą jako podpora - jeden dla Hortensji pnącej, drugi dla Clematisa Paul Farges.

Trzecia z rzędu, o którą walczyłam prze 4 lata też niestety musiała podzielić los dwóch poprzednich. Dzisiaj nie bez żalu, ale uruchomiłam piłę i pożegnałam kolejną śliwę. Jej dalsza wegetacja nie miała sensu, do tego choroby z niej przenosiły się na inne drzewa.

Oto co zostało. Na przekroju konarów widać wyraźnie chorobę całego pnia.


Ścięte konary usunięte na [placyk przed działką, tylko jeszcze liście zalegają


A tu konary czekają na dalszą obróbkę. Pocięcie na drewno opałowe, rozdrobnienie gałęzi, zebranie liści.



Po 2 godzinach zostało tylko drewno do zabrania do Borkowa.


No i trochę smutne widoczki z kikutem drzewa, ale też z cudną Trzmieliną oskrzydloną.




Kolory


Tłuste tuje ;-) czekają na jesienne 'wytrzepanie' z suchych gałązek.


Ogródeczek czysty, wygrabiony. Zostaje sobie do poniedziałku. Do zobaczenia wkrótce :-)


poniedziałek, 5 października 2015

Kolorowe Młociny

Kolorów coraz więcej, ale nie ma oznak szybkiego końca sezonu. Liście na drzewach, trawa zielona, wygląda na długą i ciepłą jesień. Oby!

Jak zwykle trochę grabienia, ale tylko jedno małe wiaderko liści, po winogronach ani śladu. Te które miałam zebrać w tym tygodniu całkowicie zjedzone przez ptaki. Niech im będzie na zdrowie, tylko wina żal ;-)

Obrazki












Pierwsze z nowych cebul. Na razie tulipany.


wtorek, 29 września 2015

Przebarwienia liści

Zawsze kochałam jesień za tę feerię barw na drzewach i krzewach. Kiedy nawet jeszcze nie w głowie był mi jakikolwiek ogród, zawsze starałam się być w Tatrach we wrześniu, by zachwycać się kolorami regli, wędrowałam po warszawskich parkach szurając liśćmi i podziwiając parkowe drzewa. Zapewne każda pora roku ma swoje jedyne i niepowtarzalne uroki, ale jesień wydaje mi się jakoś najbliższa.

No to dzisiejsza porcja jesiennych kolorów.












czwartek, 24 września 2015

Owocowo

Jesienne zbiory w pełni. I przetwórstwo także. 

Dzisiaj krążąc między komputerem (praca) a kuchnią, obrabiałam brzoskwinie, zebrane 2 dni temu. A jest co z nimi robić, bo przecież w tych mechatych skórkach do słoja się nie nadają. Na szczęście sposób na szybkie 'oskórowanie' mam już opanowany w pełni. Po niewiele ponad godzinie 4 litrowe słoje pełne brzoskwiniowej słodyczy ;-)


Po południu, jak się już wyrwałam z objęć pracoholizmu dotarłam na Młociny. 

Ostatni zbiór jabłek.



Teraz zostają jedynie gruszki i winogrona. Gruszki chyba zostawię ptakom, bo większość i tak jest na wpół zjedzona, a poza tym dotarcie do nich wymagałoby chyba bycia właśnie ptakiem ;-)

Jak już nie raz pisałam, ta stara grusza jest u mnie tylko ze względu na jej niezwykłą urodę, cień jaki daje, a owoce to raczej uczta dla skrzydlatych.

Parę jesiennych widoczków




Trzmielina oskrzydlona, Zebrinus i suche kwiatostany Sadźca



Kwitnące nadal Dziwaczki



 Zieloność Głogownika i wielkiej hosty




Popołudniowy brak słońca, ciemne światło, znowu suche rabatki, wszystko razem dzisiaj sprawiało wrażenie silnie jesienne. Ale jesienne na smutno, jakby jednak koniec sezonu był coraz bliżej.